









2 czerwca 2008
Długość:
6 km
Przebieg trasy:
Bielsko-Biała (Olszówka Górna) » Dębowiec (520 m) » Wapienica Górna (Zapora)
Tym razem propozycja krótkiej, na wpół górskiej wycieczki dla osób mniej zaprawionych w jeździe po górskich szlakach. Rozpoczniemy ją od zdobycia najniższego szczytu w Beskidzie Śląskim: Dębowca (520 m), a następnie udamy się leśnymi duktami w kierunku Wapienicy, w okolice tamtejszej zapory.
Wyruszam spod parkingu przy ul. Armii Krajowej i wjeżdzam w ul. Skalną, która jest jednocześnie fragmentem czerwonego szlaku na Dębowiec. Droga pnie się lekko w górę i po jakiś 400 metrach dojeżdzamy do skraju lasu. Na rozwidleniu dróg skręcamy w prawo i szeroką, kamienistą drogą rozpoczynamy wspinaczkę pod Dębowiec. Dotarcie na skraj polany u szczytu góry (Foto 2) to dystans około 650 metrów - maksymalnie 15 minut pedałowania.
Spragnieni dodatkowych atrakcji mogą skorzystać z istniejącego tutaj rekreacyjnego toru saneczkowego (Foto 3). Przy drodze prowadzącej do toru saneczkowego możemy zobaczyć również pamiątkowy kamień, zwany "Kamieniem Seniora" (Foto 4).
Po krótkiej przerwie ruszam dalej drogą, która prowadzi za widoczne na zdjęciu schonisko, gdzie krzyżuje się kilka szlaków. Skręcam w prawo i wjeżdzam w odnogę oznaczoną tablicą jako trasa dla jazdy konnej. W tym własnie miejscu rozpoczyna się ponad 3.5 kilometrowy dukt leśny prowadzący do Wapienicy.
Początkowo droga jest szeroka, lekko nasłoneczniona, o różnym nachyleniu (Foto 6) by w końcowym etapie zmienić się w wąską, płaską i mocno zacienioną. Jedynym minusem trasy jest niestety brak miejsc widokowych, ale niezwykły klimat gęstego lasu zrekompensuje nam ich brak. Trasa na całej długości nie posiada oznaczeń gdyż nie jest oficjalnym szlakiem górskim. Podczas jej pokonywania należy kierować się najbardziej kamienistym wariantem.




Dojazd do ul. Tartacznej, która prowadzi do zapory im. Ignacego Mościckiego w Wapienicy zajął mi około 30 minut. Skręciłem w prawo i po niespełna kilometrze dojechałem na parking w Wapienicy skąd rozpoczyna się droga nad zaporę.
Podczas weekendu musimy zachować bezpieczeństwo oraz uzbroić się niestety w cierpliwość, gdyż droga jest często pełna piechurów z małymi dziećmi, którzy nie zawsze są skorzy do zejścia nam z drogi ;) .








Spodobała Ci się relacja z wycieczki? Podziel się nią z innymi i dodaj ją do:
Wykop
Gwar
Flaker
Google
Delicious



Nie bądź obojętny! Wyraź swoją opinię na temat artykułu Dodaj komentarz »
25.05.2009 - 21:01 webit napisał:
Trasa fajna, szybka, ale nawierzchnia między Dębowcem a Dolina Wapienicy straszna. Na żwirze jedzie się bardzo ciężko, co chwila koła ujeżdżają na boki.
26.05.2009 - 16:49 simasted napisał:
Miejscami jedzie się nieco niepewnie, ale myślę, że to kwestia wprawy. W sumie nawierzchnia mogła zostać ubita tak jak na początkowym odcinku ... Rozwiń