









1 sierpnia 2008
Długość:
21 km
Przebieg trasy:
Bielsko-Biała (Olszówka Górna) » Dębowiec (520 m) » Szyndzielnia (1026 m) » Klimczok (1117 m) » Szyndzielnia (1026 m) » Dębowiec (520 m) » Bielsko-Biała (Olszówka Górna)
Nie pamiętam już, który to mój wyjazd na Szyndzielnię (1026 m), gdyż swego czasu wjeżdżałem na ten szczyt rokrocznie. W każdym razie jest to jeden z łatwiejszych do zdobycia rowerem 1000-czników w Beskidzie Śląskim, a to głownie dzięki niezbyt trudnemu szlakowi nań prowadzącemu (Foto 1). Dla pieszych istnieje alternatywa w postaci kolejki linowej .
5-cio kilometrowy, czerwony szlak, rozpoczyna się od ul. Skalnej, a następnie poprzez Dębowiec (520 m) pnie się łagodnie po zboczach Cubernioka (731 m), by potem zacząć piąć się nieco stromiej po zboczu Szyndzielni. Kilka lat temu, ta dawna nartostrada, została na prawie całej swojej długości odnowiona i obecnie tylko w niektórych miejscach można napotkać na większe kamienie.
Większość czasu jadę przyjemnym duktem osłoniętym przed słońcem przez gęsty las. W miejscu, gdzie droga ostro zakręca w prawo, tuż pod zboczem Sahary, znajduje się jedyny punkt widokowy na trasie (Foto 4). Dotarcie do miejsca, gdzie zaczyna się wyciąg narciarski (Foto 6) zajęło mi około 1 godziny. Odbijam w lewo w kierunku górnej stacji kolejki linowej i ścieżką wzdłuż ogrodzenia docieram do szczytu polany zwanej Saharą. Warto tu podjechać ponieważ roztacza się stąd wspaniały widok na Bielsko-Białą (Foto 7).
Zawracam i kieruję się z powrotem do skrzyżowania szlaków, gdzie odbijam nieco w lewo i po kilkudziesięciu metrach docieram do schroniska górskiego (Foto 8), znajdującego się nieco poniżej szczytu. Na schronisku zamontowane są dwie kamery, jedna statyczna, druga obrotowa. Obraz z tych dwóch kamer możecie zobaczyć tutaj.
Robię ponowny nawrót i kieruję się na sam szczyt Szyndzielni, w miejsce gdzie kończy się wyciąg narciarski. Od schroniska to jakieś 30 metrów w górę. Z tego miejsca, również rozpościera się wspaniała panorama na Bielsko-Białą (Foto 9).
Pomimo nieciekawej pogody decyduję się zaatakować Klimczok (1117 m). Udaję się 2 kilometrowym żółtym szlakiem prowadzącym na szczyt góry (Foto 11). Większość trasy, przejeżdżam na rowerze, ale ostatnie kilkadziesiąt metrów niestety zmuszony jestem poprowadzić rower. Ilość kamieni i ich rozmiar uniemożliwiają jazdę.
Dotarcie na szczyt Klimczoka (Foto 13) zajmuje mi około 20 minut. Dokładnie naprzeciw góry znajduje się szczyt Magura (1109 m) wraz ze schroniskiem na jej zboczach. Przy dobrej pogodzie możemy stąd zobaczyć panoramę Beskidu Żywieckiego. Spragnieni dalszej jazdy mogą udać się dalej żółtym szlakiem na Błatnią (917 m).
Widmo pogarszającej się pogody i słyszalne od strony Ustronia grzmoty przekonały mnie do szybkiego powrotu do domu. Bez zastanowienia postanowiłem wracać tą samą drogą, którą tu przyjechałem. 30 minut po dotarciu do domu nad Bielskiem przeszła burza z deszczem.








Spodobała Ci się relacja z wycieczki? Podziel się nią z innymi i dodaj ją do:
Wykop
Gwar
Flaker
Google
Delicious



Nie bądź obojętny! Wyraź swoją opinię na temat artykułu Dodaj komentarz »
26.08.2009 - 14:20 Mateusz napisał:
Witaj wszystko fajnie opisałeś, brakuje mi tylko informacji ile trzeba czasu poświecić na taka wyprawę.
22.10.2009 - 17:05 simasted napisał:
Czytając uważnie tekst można znaleźć informacje o czasie dotarcia do poszczególnych miejsc na trasie. Wyjazd na Szyndzielnię - ok. 1h, dojazd do ... RozwińKlimczoka - ok. 0.5h. Do tego trzeba doliczyć przerwy, i powrót ok. 0.5h. Oczywiście czas przejadu trasy zależy głównie od kondycji jadącego ;)
Zwiń ^
25.08.2011 - 20:23 Aktywny członek grupy sportowo rekreacyjnej napisał:
Zapraszam do współpracy z grupą Proactiva. Pozdrawia Bogdan K. z Sosnowca