górne tło
górna linia poziomaAutor strony podczas wycieczek rowerowychLogo ROWEROWE-BIELSKO.PL

Ciekawe wycieczki rowerowe i trasy rowerowe w okolicach Bielska-Białej. Wyprawy rowerowe po szczytach Beskidów.

Menu strony


» Strona » miniBLOG

Komentarze aktywnego, bielskiego rowerzysty związane z tagiem: #jazda-rowerem

W tym miejscu znajdziesz krótkie i dosadne komentarze autora strony na temat rowerowej rzeczywistości w Bielsku-Białej, informacje o jego drobnej działalności na rzecz rowerzystów lub sprawach sprzętowych związanych z moimi rowerami. Umieszczam tutaj również większość interpelacji zgłaszanych przez Radnych na sesjach Rady Miejskiej Bielska-Białej. Uwaga: Niektóre wpisy na miniBLOGu mogą być dla niektórych osób obraźliwe lub kontrowersyjne w odbiorze.

« 1 2 3 4 5 6 »

11 lis

2020

Rowerem do pracy #6 - Podsumowanie września i października

W zeszłym roku dojazdy do pracy zakończyłem już w miesiącu lipcu. W tym roku wyjątkowo ciepły i pogodny wrzesień pozwolił na kontynuowanie akcji. Analogicznie jak w lipcu tego roku, więcej razy dotarłem do pracy rowerem niż samochodem. W ciągu 15 dni wykręciłem w ten sposób dodatkowe ponad 201 km, co dało oszczędności na paliwie w kwocie około 83 zł oraz ograniczenie emisji CO2 w przybliżeniu o 49 kg.

Nieco bardziej kapryśny pogodowo oraz momentami zimny październik nie zniechęcił mnie do jazdy na trasie dom-praca-dom. Dzięki temu podczas dodatkowych 10 dni wykręciłem 134.5 km i oszczędziłem kolejne 57 zł na paliwie oraz wyemitowałem do atmosfery o 33 kg CO2 mniej niż gdybym jeździł samochodem. To aż połowa dni roboczych w tym miesiącu – tym bardziej jestem zadowolony! Jak znam siebie, po powrocie do domu z pracy, nie chciałoby mi się już wychodzić na rower. Zresztą po zmianie czasu, wiązało by się to z jazdą po zmroku.


12 wrz

2020

Rowerem do pracy #5 - Podsumowanie lipca i sierpnia

Lipiec był pierwszym miesiącem, po pandemicznych zawirowaniach, w którym pracowałem już w pełnym wymiarze czasu. Pogoda oraz chęci dopisywały, więc kontynuowałem dojazdy do pracy rowerem. Aktualnie to rekorodowy miesiąc pod tym względem, bowiem do pracy dotarłem rowerem aż 15 razy (na 23 dni robocze) i pokonałem odległość 195.8 km. Szacunkowa oszczędność na paliwie samochodowym wyniosła około 80 zł, a ograniczenie emisji CO2 do atmosfery wyniosło około 49 kg!

Miesiąc sierpień to u mnie w pracy zawsze okres urlopowy, więc pracowałem zaledwie tydzień, podczas którego tylko raz przejechałem rowerem trasę dom-praca-dom, a na konto dojazdów wpadło zaledwie 13.4 km. Szacunkowa oszczędność na paliwie samochodowym wyniosła niespełna 6 zł, a ograniczenie emisji CO2 do atmosfery wyniosło tylko około 3.3 kg!


24 sie

2020

Aktywny i pracowity urlop. Rekord dzienny i miesięczny kilometrów poprawiony!

Pandemia pokrzyżowała mi nieco plany urlopowe w tym roku i zmuszony byłem ponownie spędzić je na miejscu. Postanowiłem zatem urozmaicić sobie jazdę i odwiedzić miejsca, które od dawna chciałem zaliczyć rowerem, ale jakoś brakowało mi przede wszystkim kondycji, czasu lub zwyczajnie motywacji. A muszę przyznać, że kondycję od 2 lat mam najlepszą w swoim życiu!

Spontanicznie udało się zaliczyć 75 km trasę rowerową z Bielska-Białej do Cieszyna przejechaną w ciemno, wg nawigacji Google (nie polecam), która prowadziła mnie notorycznie przez prywatne posesje, zamknięte drogi lub nieutwardzone ścieżki między polami uprawnymi. Kolejny, spontaniczny wypad szosowy - początkowo planowo tylko na Przełęcz Kubalonka - przerodził się w trasę ponad 108 km m.in. przez Istebną, Koniaków i Laliki, podczas której poprawiłem nieco dzienny rekord ilości przejechanych kilometrów → Facebook #1. Trzecia z dłuższych tras szosowych wiodła przez trzy przełęcze w Beskidach: Przegibek, Targanicką oraz Kocierską → Facebook #2. Trasa zaledwie 75 km - skrócona przez idącą burzę znad Skrzycznego.

W sumie podczas 3 tygodni urlopu, przejechałem rowerem ponad 800 km i tym samym poprawiłem również swój rekord miesięczny ilości km. Najbardziej jednak cieszę się, że udało mi się odświeżyć dwie stare trasy rowerowe, do których zrobiłem nowe zdjęcia i opisy. Mowa tu o trasie rowerowej z Bielska-Białej nad jez. Goczałkowickie oraz krótkiej trasie rowerowej po wzgórzu Trzy Lipki w Bielsku-Białej. Długo zwlekałem z tematem, ale potrzebowałem skompletować nowy sprzęt, który pozwala na nowe możliwości i inną jakość. Mam nadzieję, że nowe wersje przypadną odwiedzającym mnie - coraz liczniej - do gustu.


31 lip

2020

Krótki powrót rowerem w góry i test nowych klocków hamulcowych

Kolejny, lipcowy i tym razem upalny weekend zaowocował kolejną próbą powrotu rowerem na górskie trasy, do których ostatnio jakoś nie mam przekonania i zapału. Początkowo planowałem pokonać trasę rowerową na Magurę w Beskidzie Śląskim zgodnie z jej opisem na blogu i wrócić przez Szyndzielnię oraz Dębowiec, ale jak to ostatnio bywa plany zmieniłem w trakcie jazdy.

Początkowy podjazd od strony Bystrej dał mi mocno w kość, a pot lał się że mnie strumieniami - potem jechało się już całkiem przyjemnie. Na jednym z zakrętów zdecydowałem się jednak odbić na niebieski szlak w kierunku schroniska na Klimczoku, aby sprawdzić czy można tędy podjechać rowerem w siodle. Ostatni odcinek szlaku okazał się dość stromy, więc zrezygnowałem i pojechałem w prawo na nieznaną mi drogą biegnącą po zboczu Magury, Klimczoka oraz Szyndzielni w kierunku Przełęczy Kołowrót → Zdjęcie #1. Droga okazała się całkiem ładna widokowo → Zdjęcie #2 i stały przy niej jakieś nieznane budowle → Zdjęcie #3.

Zjazd z Przełęczy Kołowrót biegł bardzo stromą drogą w kierunku ul. Skrajnej w Bielsku-Białej. Był to doskonały test dla nowych, budżetowych klocków hamulcowych ProX BP-10. Niestety wypadł on słabo, bowiem hamulce działały dość słabo, a po rozgrzaniu tarcz pisk niósł się chyba w promieniu 5 km! Piszczące hamulce to dla mnie niedopuszczalne zjawisko! Przy wymianie tarcz hamulcowych w przyszłym roku kupię model pod półmetaliczne klocki hamulcowe i następny komplet klocków będzie innej firmy. Co do samego górskiego wypadu, to entuzjazmu nie odczułem niestety...


25 lip

2020

Próba poprawienia rekordu dziennej ilości przejechanych kilometrów z przygodami

W pierwszy weekend lipcowy próbowałem poprawić swój skromny, dzienny rekord ilości przejechanych kilometrów na rowerze, który wynosi obecnie niespełna 103 km. Jako trasę obrałem kierunek na zaporę w Goczałkowicach, a następnie czerwony szlak rowerowy Katowice-Glinka. Najbardziej zależało mi na poznaniu odcinka tego szlaku biegnącego od jez. Paprocańskiego do Katowic, bowiem nie miałem okazji pokonać go jeszcze rowerem. Na tę okoliczność kupiłem nawet specjalny uchwyt na kierownicę roweru, aby zamontować telefon z zainstalowaną nawigacją i przejechać z jej pomocą w/w fragment szlaku rowerowego.

Niestety prądożerna nawigacja oraz zawirowania pogodowe spowodowały zmianę moich planów i dojechawszy na skraj Tychów obrałem wariant awaryjny. Żółtym szlakiem rowerowym Wyry-Promnice wróciłem na Paprocany, a następnie zielonym Wilkowyje-Bieruń podjechałem w kierunku żółtego szlaku Pszczyna-Pawłowice → Zdjęcie #1. Szlak rowerowy skończył się w okolicach Świerczyńca, a przejazd drogą przez las w kierunku Studzienic zakończył się ponad 30 ugryzieniami przez komary. Sama droga była zarośnięta paprociami, wyboista i pełna kałuż, aczkolwiek bardzo malownicza → Zdjęcie #2.

Kolejne niespodzianki czekały na mnie podczas przeprawy przez Wisłę w Rudołtowicach. Nie dość, że dojazd do rzeki był cały w szlamie z kopalni, który transportują tędy cieżarowki, to jeszcze poziom rzeki był ponad poziom przeprawy i przemoczyłem buty. Najgorsze co mnie spotkało to nieudana próba przekroczenia hałdy odchodów za stawami w Czechowicach. Wdepnąłem solidnie butami niemal po kostki → Zdjęcie #3. Finalnie licznik zamknąłem wynikiem ponad 99 km → Zdjęcie #4. Żałuję, że nie miałem że sobą kamery, bo byłby niezły odcinek na pierwszego vloga ;)


« 1 2 3 4 5 6 »

Tagi: #budżet obywatelski #części rowerowe #infrastruktura rowerowa #inne #interwencje #jazda rowerem #odżywki i suplementy #podsumowanie sezonu #polityka rowerowa #rajdy rowerowe