górne tło
górna linia poziomaAutor strony podczas wycieczek rowerowychLogo ROWEROWE-BIELSKO.PL

Ciekawe wycieczki rowerowe i trasy rowerowe w okolicach Bielska-Białej. Wyprawy rowerowe po szczytach Beskidów.

Menu strony


» Strona » miniBLOG

W tym miejscu znajdziesz krótkie i dosadne komentarze autora strony na temat rowerowej rzeczywistości w Bielsku-Białej, informacje o jego drobnej działalności na rzecz rowerzystów lub sprawach sprzętowych związanych z moimi rowerami. Umieszczam tutaj również większość interpelacji zgłaszanych przez Radnych na sesjach Rady Miejskiej Bielska-Białej. Uwaga: Niektóre wpisy na miniblogu mogą być dla niektórych osób obraźliwe lub kontrowersyjne w odbiorze.

« 1 2 3 4 »

4 cze

2019

Rowerem do pracy #1 - Podsumowanie kwietnia i maja

Po kilku latach przełamałem się w końcu i podjąłem próbę dojeżdżania do pracy rowerem! Co prawda minął tydzień czasu nim zdołałem zebrać się w sobie, by zacząć wstawać 30 minut wcześniej niż zwykle. Kwietniowa pogoda wyjątkowo sprzyjała takiej formie transportu do pracy. Uruchomiłem na szybko swój stary rower Wheeler oraz kupiłem solidne zapięcie łańcuchowe. Trasa do pracy to zaledwie nieco ponad 6 km w jedną stronę, więc na dobrą sprawę mięśnie nie zdążą się dobrze rozgrzać, a człowiek nie ma szans się zmęczyć. Jadąc spokojnym tempem pokonuję ten dystans w niespełna 20 minut.

Pierwszy dzień jazdy rowerem do pracy nie obył się bez problemów. Już podczas porannej jazdy do pracy ujawniły się problemy z przednią przerzutką, w której nie było możliwości wrzucenia przełożenia na największej tarczy. Z kolei podczas powrotu do domu w ten sam dzień, 1 km przed dotarciem do celu złapałem gumę! Zmuszony byłem do zrobienia samodzielnego szybkiego serwisu przedniej przerzutki. Wszystkie przełożenia działają, lecz z racji zużycia manetki trzeba je wrzucać na wyczucie.

Finalnie w kwietniu do pracy dotarłem rowerem tylko 5 razy, pokonując rowerem 62 km, oszczędzając przy tym paliwo na kwotę ok. 25 zł, które to "oszczędności" i tak musiałem wydałać na nową dętkę i opaskę na obręcz :) Inaczej sprawa miała się w miesiącu maju, który był mocno deszczowy i tylko 1 dzień udało mi się dostać do miejsca pracy rowerem. Bilans to 12 km i oszczędzone kolejne 5 zł na paliwie. Dodatkowy bilans to ograniczenie emisji CO2 do atmosfery, które wyniosło tylko ok 1554 g/km, gdzie samochód wyemitowałby ponad 20000 g/km. Przyznaję jednak, że nie to było głównym celem - aż takim eko-świrem nie jestem ;)


6 maj

2019

Pechowy początek świątecznego weekendu, zakup narzędzi i naprawa koła

Od kilku miesięcy jeździłem rowerem bez jednej szprychy w tylnym kole, która to strzeliła mi w okolicach czerwca zeszłego roku. Nie miało to większego wpływu na jazdę rowerem, koło też nie uległo większemu scentrowaniu, a po górach i tak nie jeździłem. Kilka dni po incydencie, odwiedziłem nawet trzy serwisy rowerowe z prośbą o uzupełnienie tylko brakującej szprychy (bez centrowania koła), bo na wyposażeniu nie posiadałem specjalnych kluczy do odkręcania kasety i tarczy hamulcowej. Niestety w żadnym nie chciano wykonać usługi na miejscu i podawano odległe terminy, choć dla wprawnego serwisanta to praca na max. 15 minut.

Tegoroczna Wielka Sobota przywitała nas piękną pogodą, więc zdecydowałem się uderzyć niebieskim szlakiem rowerowym dookoła Bielska-Białej. Niestety po przejechaniu niespełna 6 km, podczas podjazdu asfaltem ul. Ks. Brzóski usłyszałem głośny strzał. Okazało się, że strzeliła druga szprycha w tylnym kole! Po jej usunięciu zdecydowałem, że pojadę dalej. Jednak w czasie jazdy zauważyłem, że koło zaczyna coraz bardziej bić na boki i po ponownych oględzinach koła stwierdziłem, że jest jeszcze jedna pęknięta szprycha! W tej sytuacji byłem zmuszony przerwać trasę i powolnym tempem dojechać rowerem do domu.

Cała ta sytuacja zmobilizowała mnie w końcu do zakupu odpowiednich narzędzi, aby takich napraw dokonywać samemu (choć nie znoszę tego robić!) bez proszenia się kogokolwiek i czekania tygodniami z unieruchomionym sprzętem. Zakupiłem online zapas 15 szprych z nyplami, klucz do odkręcania kasety i tarczy hamulcowej oraz specjalny klucz do blokowania kasety przy demontażu tzw. bacik. Cała operacja wymiany szprych (podczas której strzeliła jeszcze czwarta) oraz centrowania koła zajęła mi aż 2 godziny! Brak tylu szprych spowodował, że obręcz powyginała się i konieczne było poluzowanie wszystkich szprych, aby uzupełnić nowe. Finalnie udało mi się ustawić bicie promieniowe na ok. 0,5 mm, a boczne niemal do zera.


4 kwi

2019

Objazd szlaków rowerowych Jaworza #1 - 75 km zaliczone

Pogoda w marcu wyjątkowo sprzyjała dalszym wypadom rowerowym, więc z racji tego, że przygotowuję dział z informacjami na temat szlaków rowerowych na terenie pobliskiego Jaworza, dokonałem objazdu czerwonego szlaku rowerowego biegnącego z tej miejscowości w kierunku Strumienia. Jak do tej pory nie było okazji, aby przemierzyć go rowerem, a pomysłu na inną trasę rowerową też nie miałem. Głównym celem przejażdżki było sprawdzenie stanu i częstotliwości oznakowania szlaku rowerowego. Tym razem nie miałem ze sobą żadnej mapki, ani nie korzystałem nawigacji w telefonie, bowiem szlak rowerowy powinien być tak oznakowany aby można go było przejechać bez wymienionych wspomagaczy.

Okazało się, że oznakowanie na całym szlaku rowerowym jest bardzo rzadkie i na dodatek miejscami słabo widoczne. Po drodze trafiły się również przekręcone tabliczki na słupkach i trzeba było posiłkować się mapą w telefonie. Problemy na dobrą sprawę zaczęły się dopiero w Iłownicy, a w Mnichu dwukrotnie straciłem na dłuższą chwilę szlak rowerowy! Ostatecznie udało się dotrzeć jednak do centrum Strumienia. Ze wspomnianej miejscowości udałem się - poprzez Wisłę Małą, Wisłę Wielką oraza Łąkę - w kierunku zapory w Goczałkowicach, skąd poprzez Mazańcowice dotarłem do domu, zamykając licznik kwotą prawie 75 km.


5 lut

2019

Likwidacja kilku bezsensownych ciągów pieszo-rowerowych w mieście

Podczas niedzielnej rundy rowerem postanowiłem sprawdzić czy nastąpiły jakieś zmiany w infrastrukturze rowerowej miasta w dzielnicach Biała Północ oraz Komorowice. W owych dzielnicach mieliśmy wytyczonych kilka bezsensownych ciągów rowerowych o długości kilkudziesięciu metrów, z którymi nie wiele dało się zrobić, bo koszty nie byłyby współmierne do do korzyści. Mowa tu ciągu pieszo-rowerowym na ul. Czerwonej, dwóch odcinkach CPR wzdłuż ul. Wyzwolenia oraz CPR na ul. Bukietowej, których audytów dokonałem w 2015 roku.

Podczas przeglądów dróg w 2017 roku wraz z inspektorem MZD apelowałem o ich likwidację. Z nieukrywanym zaskoczeniem i zadowoleniem stwierdziłem, że wszystkie w/w ciągi pieszo-rowerowe zostały zlikwidowane. Ostał się tylko jeden znak informujący o końcu drogi rowerowej na ul. Wyzwolenia, w rejonie skrzyżowania z ul. Magnolii. Długość wszystkich ciągów wynosiła ok. 320 metrów. To kolejny dobry krok do uporządkowania kwestii bałaganu związanego z infrastrukturą rowerową. W związku z powyższym dokonałem aktualizacji mapy dróg rowerowych w naszym mieście oraz informatora do samodzielnego wydruku, który można pobrać tutaj → #PDF.


3 maj

2018

Świąteczna szwendaczka rowerem po okolicy i nowe stojaki rowerowe

W zasadzie nie miałem większego planu co do świątecznego dnia. Na górskie wypady nie mam jeszcze wystarczającej mocy w nogach, więc zdecydowałem pojechać na ul. Krakowską, udokumentować zdjęciami kilka stojaków rowerowych i przy okazji sprawdzić stan innych w okolicy. Przypadkowo udało się mi się odnaleźć kilka nowych miejsc przyjaznych dla rowerzystów, choć niektóre stojaki były dość dobrze zakamuflowane. Całkiem przypadkowo natrafiłem na nowy parking dla pracowników firmy SUEZ, gdzie zamontowano stojaki dla 20 rowerów → Zdjęcie #1. Niestety wszystkie to "wyrwikółka" i na dodatek zamontowane w taki sposób, że parkując w nich rowerem w 1/3 stoi on na drodze manewrowej między miejscami postojowymi dla samochodów! Na dodatek parkując samochód na miejscu przy stojakach nie mamy jak wydostać się z auta! Wystarczyło w tym samym miejscu postawić cztery stojaki ramowe dla 8 rowerów i byłoby OK. Należy pamiętać, że liczy się jakość, a nie ilość.

Ani się obejrzałem, a znalazłem się na granicy z Kozami, potem poniosło mnie - przez dzielnicę Hałcnów - do Pisarzowic, Starej Wsi, Bestwiny i wylądowałem w dzielnicy Bielska-Białej - Komorowice Krakowskie, gdzie zinwentaryzowałem kolejne 3 nowe stojaki rowerowe. W sumie przez cały dzień namierzyłem 9 nowych miejsc wyposażonych w "wyrwikółka". Finalnie nakręciłem ponad 48 km, z czego tylko ok. 38 poszło na konto miasta w tegorocznej 7 edycji akcji Kręć Kilometry, bo aplikacja kilka razy zawieszała się → Zdjęcie #2. Generalnie dzień rowerowo bardzo udany, zmęczenie w nogach potworne, ale nie ma co narzekać! Lubię taką szwendaczkę...


« 1 2 3 4 »

Tagi: #polityka rowerowa #jazda rowerem #części rowerowe #budżet obywatelski #inne #interwencje #odżywki i suplementy #infrastruktura rowerowa #rajdy rowerowe