górne tło
górna linia poziomaAutor strony podczas wycieczek rowerowychLogo ROWEROWE-BIELSKO.PL

Ciekawe wycieczki rowerowe i trasy rowerowe w okolicach Bielska-Białej. Wyprawy rowerowe po szczytach Beskidów.

Menu strony


» Strona » miniBLOG

W tym miejscu znajdziesz krótkie i dosadne komentarze autora strony na temat rowerowej rzeczywistości w Bielsku-Białej oraz informacje o jego drobnej działalności na rzecz rowerzystów. Ze względu, że głupotę należy piętnować wpisy na miniblogu mogą być dla niektórych osób obraźliwe i kontrowersyjne w odbiorze.

1 2

3 sie

2017

Niedzielna eksploracja Czechowic-Dziedzic #2 - szlak rowerowy po Dolinie Iłownicy

Wyczekiwany, kolejny wypad w okolice Czechowic-Dziedzic doszedł do skutku w zeszłą niedzielę i tym razem objechałem cały żółty szlak rowerowy po Dolinie Iłownicy. Spodziewając się złego oznakowania trasy, wydrukowałem mapkę poglądową z jej przebiegiem.

Początek szlaku podobny do niebieskiego - czyli początek pod MOSiR-em. Tak, jak się spodziewałem oznakowanie żółtego szlaku jest tak samo beznadziejne jak niebieskiego szlaku rowerowego po Dolinie Podraj. Problem podobny - brak tabliczek kierunkowych na niektórych skrzyżowaniach. Niestety - w niektórych przypadkach - nie pomogła mi nawet papierowa mapa i musiałem posiłkować się mapą w telefonie, czego bardzo nie lubię robić!

Muszę przyznać, że szlak rowerowy bardzo przyjemny i praktycznie po płaskim terenie. Dla kogoś kto lubi swojskie, wiejskie klimaty to idealna propozycja na niedzielny wypad rowerowy z rodzinką. Mam nadzieję, że oznakowanie zostanie kiedyś poprawione i będzie można przejechać trasę bez jakiejkolwiek mapy czy też nawigacji.

Korzystając z okazji sfotografowałem ciąg pieszo-rowerowy biegnący wzdłuż fragmentu ul. Legionów. Akurat znajduje się on na trasie w/w żółtego szlaku rowerowego i nejako jesteśmy zmuszeni do korzystania z tego - wątpliwej jakości - przybytku. Tradycyjnie nieistniejące w prawie oznakowanie, nierówności nawierzchni, znaki drogowe w skrajni i wysokie krawężniki. Ogólny dramat, ale to nic nowego w naszym powiecie. Z pozytywnych informacji: licznik zamknięty "kwotą" ponad 61 km.


17 lip

2017

Niedzielna eksploracja Czechowic-Dziedzic #1 - przegląd infrastruktury rowerowej

Ponieważ blog docelowo ma dotyczyć infrastruktury rowerowej w całym powiecie bielskim, rozpocząłem przygotowania do inwentaryzacji infrastruktury rowerowej na terenie Czechowic-Dziedzic. Na pierwszy rzut planuję przygotować aktualną mapę szlaków rowerowych na terenie tego miasta - nie znalazłem bowiem w miarę aktualnej informacji na ten temat na lokalnych stronach. W kolejnym etapie powstanie mapa dróg rowerowych i ciągów pieszo-rowerowych.

Niedzielny przegląd rozpocząłem od niebieskiego szlaku rowerowego do Doliny Podraj. Szlak zaczyna się pod MOSiR-em. Już na początku zauważyłem, że oznakowanie szlaku rowerowego jest dość ubogie i narzuca nam konkretny kierunek jazdy, podczas gdy mamy tu do czynienia z pętlą rowerową i sami powinniśmy określić kierunek jazdy. Dysponując wydrukowaną mapką poglądową jego przebiegu, dałem radę przejechać go w całości. Bez takiej pomocy osoba postronna nie ma szans na jego przejechanie posiłkując się tylko oznakowaniem! Na kilku skrzyżowaniach brakowało tabliczek kierunkowych! Sam szlak rowerowy w większości bardzo przyjemny, poza miejscem gdzie dochodzi do drogi Bielsko-Tychy.

Na domiar złego przebieg dwóch pozostałych szlaków rowerowych - zielonego i żółtego, na etapie gdzie pokrywają się z w/w szlakiem, także różni się nieco od tego, co mogłem zobaczyć na mapach Urzędu Miasta w Czechowicach-Dziedzicach, ale ich przegląd zostawiłem sobie na inny termin.

W przypadku dróg rowerowych i CPR już podczas pokonywania niebieskiego szlaku natknąłem się na dwa ciągi pieszo-rowerowe, które delikatnie mówiąc odbiegają od standardów rowerowych w innych miastach. Dodatkowo sfotografowałem trzy inne drogi rowerowe w centrum, które wkrótce zaprezentuję na profilu strony na Facebooku. Ogólnie rowerowe dziadostwo, ale jest jeden rodzynek, który Was Zaskoczy!


5 cze

2016

Niedzielna rundka asfaltem i niepotrzebna ucieczka przed burzą

Powoli zbliża się moment, gdy trzeba będzie wymienić obie opony w „kanapowcu”, bo bieżnika zostało tyle co kot napłakał. W góry na takich oponach raczej nie ma sensu się wybierać, więc dożynam je na asfalcie. Z tego powodu w niedzielę postanowiłem zrobić rundkę ponad 50 km do zapory w Goczałkowicach, jadąc nieco na okrągło przez Jaworze, Biery, Bielowicko, Roztropice, Landek i Zabrzeg. Sprawdziłem wcześniej zdjęcia satelitarne i ruch chmur w internecie, więc nie spodziewałem się kłopotów.

Niestety plany pokrzyżowała nagła burza idąca od strony Pszczyny, która zmusiła mnie do powrotu do domu. Po szybkim posiłku, w postaci batona, z Zabrzega uderzyłem w kierunku DK1 w Czechowicach-Dziedzicach. Bocznymi drogami śmignąłem pod nią i dojechałem do MOSiR-u, jadąc cały czas na pełnych obrotach. Za plecami cały czas miałem czarno i słyszałem grzmoty. Byłem przygotowany, że nie zdążę, więc zamiast wracać jak zwykle czerwonym szlakiem rowerowym do Bielska-Białej, stwierdziłem, że bezpieczniej będzie jechać starą drogą Bielsko-Czechowice – zawsze można schować się pod przystankiem autobusowym. Do domu dojechałem ledwo żywy i na resztkach sił. A na koniec co się okazało? W Bielsku-Białej 30 minut po moim powrocie trochę pokropiło, a cała burza się gdzieś rozeszła…


29 mar

2016

Pierwsza jazda najłatwiejszą ścieżką enduro - Stefanka

Korzystając z fantastycznej świątecznej pogody postanowiłem obadać w końcu jedną z górskich ścieżek enduro. Ze względu na brak mocy w nogach uderzyłem na najłatwiejszą trasę Stefanka, pomimo tego że była jeszcze zamknięta. Przyznam, że nie miałem okazji wcześniej korzystać z podobnego przybytku, ani nie posiadam techniki jazdy po takich trasach. Jestem zwolennikiem ich budowy, bo jestem wygodnicki i wolę mieć je "pod nosem" niż jeździć do Czech. Niestety pierwsze wrażenia po zjeździe niezbyt optymistyczne - nie połknąłem bakcyla. Mam nadzieję, że to tylko wina braku moich umiejętności technicznych, które nie pozwalają na frajdę z jazdy ścieżkami. W każdym razie, przy najbliższej okazji, muszę spróbować wygramolić się w końcu rowerem na Kozią Górę i zakosztować Twistera...


1 cze

2015

Rekord dzienny kilometrów poprawiony, czyli "SETKA" rowerem

Dużo czasu minęło, bo aż 19 sezonów rowerowych, nim udało mi się nakręcić w jeden dzień więcej niż 100 km. Do tej pory wynik 92 km, ustanowiłem podczas wypadu rowerem na Baranią Górę trzy lata temu. Kilka kilometrów nabiłem jednak podczas wypychania roweru pod górę, więc faktyczny wynik był nieco mniejszy. Wczoraj nakręciłem dokładnie 102,13 kmZdjęcie #1, głównie po asfalcie.

Trasa, w większości, była kompilacją kilku szlaków, m.in. niebieskiego dookoła Bielska-Białej, czerwonego do Czechowic-Dziedzic, Greenway Kraków-Morawy-Wiedeń. Zaliczyłem Kozy, Pisarzowice, Czechowice-Dziedzice, Zabrzeg, Ligotę, Miliardowice, Landek, Iłownicę, Roztropice, Pierściec, Skoczów, Górki Wielkie oraz Jaworze.

Pokonanie trasy zajęło mi w sumie 6 godzin ze średnią prędkością 16,6 km/h, plus 2 godziny odpoczynków. Szału nie było, w końcu jechałem "kanapowcem" na terenowych oponach. Kondycyjnie byłem w stanie nakręcić jeszcze więcej kilometrów, jednak już po około 60 km pojawiły się problemy z usiedzeniem na siodełku. Na domiar tego słońce solidnie spiekło mi ramiona, ale warto było!


1 2

Tagi: #jazda rowerem #polityka rowerowa #odżywki i suplementy #infrastruktura rowerowa #budżet obywatelski #inne #części rowerowe #interwencje #rajdy rowerowe