górne tło
górna linia poziomaAutor strony podczas wycieczek rowerowychLogo ROWEROWE-BIELSKO.PL

Ciekawe wycieczki rowerowe i trasy rowerowe w okolicach Bielska-Białej. Wyprawy rowerowe po szczytach Beskidów.

Menu strony


» Strona » miniBLOG

Komentarze aktywnego, bielskiego rowerzysty związane z tagiem: #czesci-rowerowe

W tym miejscu znajdziesz krótkie i dosadne komentarze autora strony na temat rowerowej rzeczywistości w Bielsku-Białej, informacje o jego drobnej działalności na rzecz rowerzystów lub sprawach sprzętowych związanych z moimi rowerami. Umieszczam tutaj również większość interpelacji zgłaszanych przez Radnych na sesjach Rady Miejskiej Bielska-Białej. Uwaga: Niektóre wpisy na miniBLOGu mogą być dla niektórych osób obraźliwe lub kontrowersyjne w odbiorze.

« 1 2 3 »

20 gru

2020

Serwis tylnego koła oraz jego lekkie odchudzenie

Długo zwlekałem z wymianą wszystkich szprych w tylnym kole, głównie ze względu na ładną pogodę i sezon rowerowy w pełni, aż w końcu trafił się deszczowy tydzień w październiku. Komplet lekkich, mocnych i cieniowanych szprych wraz z nyplami kupiłem już w połowie czerwca → Zdjęcie #1. Zdecydowałem się na szprychy firmy Sapim D-Light o grubościach 2.0/1.65/2.0 mm. Do tej pory w kole zamontowane miałem głównie szprychy firmy DT Swiss o grubości 1.8 mm, które notorycznie pękały. Były również osadzone dwie szprychy 2 mm z zapasu do Wheelera oraz misz-masz nypli w różnych kolorach oraz długościach.

W lipcu zdecydowałem się również na zakup tensometru Super B TB-ST12 - przyrządu do pomiaru naprężenia szprych - aby cały proces serwisu przebiegł w miarę profesjonalnie → Zdjęcie #2. Przy okazji chciałem również nieco odchudzić koło, które ważyło niemal 2.6 kg, więc zakupiłem lżejsza dętkę oraz zaciski kół → Zdjęcie #4, których konstrukcja utrudnia nieco kradzież kół. Wymianie uległa również opaska okalająca obręcz od środka. Finalnie koło waży obecnie o ok. 140 gram mniej, a to nie koniec możliwości → Zdjęcie #4.

Dekompozycja koła oraz jego zaplatanie poszło w miarę sprawnie → Zdjęcie #5. Udało mi również poprawić ustawienie obręczy względem osi ramy, bowiem poprzednio popełniłem błąd i obręcz była przesunięta ok. 3-4 mm w jedną stronę. Finalnie bicie obręczy nie jest idealne (ok. 0.5 mm na boki i góra-dół), ale za to naprężenia wszystkich szprych w kole udało się ustawić zgodnie z tabelą i wartościami podanymi w instrukcji dołączonej do tensometru. Czy skończy się problem z pękającymi szprychami? Czas pokaże.


3 gru

2020

Samodzielny, podstawowy serwis tylnego amortyzatora

W połowie września zauważyłem, że z tylnego dampera dochodzą ciche piski podczas jazdy. Czyszczenie oraz przecieranie goleni specjalnym sprayem Brunox DEO przynosiło efekt tylko na jeden dzień. Pełen obaw o stan tylnego amortyzatora, szybko zakupiłem specjalny smar firmy SRAM do o-ringów tulei oraz uszczelnień. Niestety nie udało mi się na Internecie znaleźć dokumentacji do amortyzatora, ani kompletu uszczelek w polskich sklepach. Za instrukcję serwisową posłużył mi krótki film na platformie YouTube pokazujący serwis podobnego dampera tejże firmy.

Wyjęcie dampera z ramy było dosyć proste. Po spuszczeniu powietrza wystarczyło odkręcić imbusem dwie śruby i część była uwolniona → Zdjęcie #1. Po rozkręceniu elementu moim oczom ukazał się tłok utaplany w starym smarze i brudzie → Zdjęcie #2. Najgorzej wyglądała gumowa uszczelka na wejściu tłoka, która była pozbawiona smaru, a plastikowy pierścień w jej wnętrzu oblepiony był czarnym kurzem, który zszedł dopiero po przetarciu odtłuszczaczem → Zdjęcie #3. Zapewne to była jedna z przyczyn cichych pisków amortyzatora podczas pracy.

Przeczyściłem cała komorę powietrzną sucha szmatką. Wszystkie uszczelnienia i o-oringi na tłoku również zostały przeczyszczone oraz nasmarowane solidnie smarem. Poza tym stan uszczelnień jest bardzo dobry i nie wymagały one wymiany. Amortyzator został złożony do kupy, zamontowany do ramy i napompowany odpowiednim ciśnieniem. Jedyny problem był z połączeniem komory z tłokiem, które trzeba było jednocześnie mocno docisnąć do siebie i delikatnie skręcić ze sobą, tak aby nie uszkodzić gwintu. Podstawowy serwis się udał i amortyzator pracuje cicho oraz płynnie - teraz jestem zadowolony i spokojny o jego przyszłość.


4 paź

2020

Pierwszy, samodzielny serwis piast oraz bębenka w Scott-cie

Zniechęcony poziomem obsługi klienta przez niektóre serwisy rowerowe w Bielsku-Białej rozpocząłem samodzielny serwis roweru. Kolejny krok objął konieczność wykonania w końcu przeglądu technicznego piast w obu kołach oraz bębenka, które nie były serwisowanie od momentu zakupu roweru. Zauważyłem drobne luzy na osiach piast (zwłaszcza z tyłu) oraz odgłosy przypominające trzeszczący piasek podczas obrotu kół. Przed rozpoczęciem całej operacji kupiłem m.in. specjalny smar do łożysk Shimano, klucze do konusów, klucze do odkręcania bębenka oraz smar miedziany (na połączenia gwintowe).

Pierwsze oględziny obu piast wykazały znaczne zużycie bieżni stożków, na powierzchni których znajdowały się nierówności oraz drobne dziury → Zdjęcie #1. Kulki łożysk były pokryte starym i brudnym od opiłków metalu smarem → Zdjęcie #2. Z zakupem nowych stożków piast do tylnej piasty Shimano nie było problemów, choć cena była wysoka → Zdjęcie #3. Przednia piasta Scotta-a nie posiada żadnych numerów modelu ani innych oznaczeń, ale okazało się, że zastosowano jakieś standardowe stożki piast, które kosztowały grosze. Wyczyściłem dokładnie wszystkie elementy obu piast, założyłem nowe konusy, posmarowałem i ustawiłem odpowiednie luzy. Teraz łożyska pracują cicho oraz płynnie.

Początkowo w planach miałem tylko wyczyszczenie i nasmarowanie bębenka, choć wykazywał on lekkie luzy. Niestety podczas jego demontażu wysypało mi się kilka kulek, z których dwie przepadły w zakamarkach pomieszczenia. Dodatkowo uszkodziłem osłonę kulek, której nie można dokupić → Zdjęcie #4. Wnętrze bębenka wyglądało jakby ktoś nasmarował je błotem, a nie smarem → Zdjęcie #5. Zdecydowałem się jednak na zakup nowego bębenka, który udało się dostać po okazyjnej cenie. Finalnie koszty wszystkich operacji wyniosły tyle, że mógłbym kupić komplet nowych piast podobnej klasy, ale za to radość z samodzielnego, udanego serwisu zrekompensowała nieco te straty.


6 cze

2020

Kolejne nieplanowane wydatki - kontrola hamulców w rowerze i nowe narzędzie

Dwa tygodnie temu, po 6 latach użytkowania odezwały się - cichym piszczeniem podczas hamowania - tylne klocki hamulcowe w rowerze. Założone początkiem 2014 roku klocki półmetaliczne A2Z Eco zakończyły swój żywot i zaczęła ścierać się sprężyna pomiędzy nimi, a jeden miał pękniętą okładzinę → Zdjęcie #1. Przyznam, że jestem zaskoczony długością ich użytkowania zważywszy, że podczas hamowania korzystam raczej w 90% tylko z tylnego hamulca. Sprawdziłem również stan przednich klocków organicznych Shimano B01S, które od czasu zakupu roweru nie były wymieniane, i również poszły do wymiany.

Przy wyborze nowych klocków kierowałem się głównie budżetem i zamówiłem klocki ProX BP-10 → Zdjęcie #2. W planie miałem założyć znowu klocki organiczne na przód, a półmetaliczne na tył. Prawie dwa tygodnie oczekiwania na wysyłkę i dostałem towar niezgodny z zamówieniem - wysłali 2 komplety organicznych! Różnica w cenie pomiędzy nimi to tylko 1 zł, więc odpuściłem sobie ich wymianę, bo musiałbym zapewne czekać kolejne 2 tygodnie. Przed wymianą klocków zmierzyłem dodatkowo grubość obu tarcz hamulcowych, zwłaszcza z tyłu, i obie nadają się do dalszej eksploatacji co mnie bardzo cieszy. Tylna tarcza - najczęściej używana - ma jeszcze 0.2 mm zapasu i wystarczy na ten sezon rowerowy → Zdjęcie #3.

Korzystając z okazji zamówiłem również klucz do rozwierania tłoczków hamulcowych w zacisku → Zdjęcie #4, który przydaje się podczas wkładania nowego kompletu klocków hamulcowych. Można to zrobić również płaskim śrubokrętem, ale takie "dziubanie" jest mało profesjonalne ;)


24 maj

2020

Profilaktyczna wymiana obu kółek w tylnej przerzutce

Pisałem poprzednio, że podczas jednej z tras rowerowych dały o sobie znać kółka tylnej przerzutki. Ich dokładne oględziny wskazały lekką korozję łożysk ślizgowych oraz rysy na ich powierzchniach. Przyznam, że nigdy o nie specjalnie nie dbałem, nie smarowałem i były myte myjką pod wysokim ciśnieniem → Zdjęcie #1. Postanowiłem dać im jeszcze szansę, bo zęby nie wykazują dużego zużycia i wyczyściłem oba dokładnie oraz nasmarowałem łożyska gęstym smarem do łańcucha, bo tylko takim dysponowałem. Przez kilkadziesiąt kilometrów pracowały cicho, ale po pewnym czasie zaczęły znowu delikatnie hałasować, więc podjąłem decyzję o ich wymianie na model z łożyskami kulowymi.

Początkowo myślałem o jakimś cieniowanym modelu o super lekkiej wadze, ale kosmiczne ceny skutecznie mnie zniechęciły do zakupu i postanowiłem poszukać komponentu w rozsądnej cenie. Ostatecznie wybór padł na kółka przerzutki firmy Tacx T4050. Model w rozsądnej cenie, posiada zwykłe łożyska kulowe, które są dodatkowo uszczelnione, więc nie muszę przejmować się podczas ich mycia Karcherem → Zdjęcie #2. Dodatkowo waga nowych kółek jest dosłownie symbolicznie większa niż standardowego modelu Shimano zamontowanego fabrycznie → Zdjęcie #3. Mam nadzieję, że będę mógł zapomnieć o ich serwisowaniu na kilka najbliższych lat.


« 1 2 3 »

Tagi: #budżet obywatelski #części rowerowe #infrastruktura rowerowa #inne #interwencje #jazda rowerem #odżywki i suplementy #podsumowanie sezonu #polityka rowerowa #rajdy rowerowe