górne tło
górna linia poziomaAutor strony podczas wycieczek rowerowychLogo ROWEROWE-BIELSKO.PL

Ciekawe wycieczki rowerowe i trasy rowerowe w okolicach Bielska-Białej. Wyprawy rowerowe po szczytach Beskidów.

Menu strony

» Strona » miniBLOG

W tym miejscu znajdziesz krótkie i dosadne komentarze autora strony na temat rowerowej rzeczywistości w Bielsku-Białej oraz informacje o jego drobnej działalności na rzecz rowerzystów. Ze względu, że głupotę należy piętnować wpisy na miniblogu mogą być dla niektórych osób obraźliwe i kontrowersyjne w odbiorze.

1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12

20 cze

2016

Kilka słów o kamerze, którą nagrywam filmy ze zjazdów rowerowych

Swego czasu dużo osób pytało mnie jakiej kamery używam do nagrywania filmów ze zjazdów rowerowych, więc postanowiłem, ze sporym opóźnieniem, odpowiedzieć na to pytanie. Wiele osób może być zaskoczonych, ale nie używam kamery GoPRO. Dzisiaj raczej wybrałbym ten model, głównie ze względu na dużą ilość akcesoriów i zapewne łatwiejszy dostęp do części zamiennych.

W 2012 roku zakupiłem kamerę sportową Camsports HD Max ExtremeVideo #1 i używam jej prawie bezawaryjnie do dziś. Wybrałem tą kamerkę głównie ze względu na to, że posiada ona ekran do poglądu, więc możemy od razu obejrzeć nagranie lub zrobione zdjęcie. Kamera posiada obrotowy obiektyw z poziomicą laserową! Brakuje mi w niej bardzo stabilizacji obrazu.

Ten model kamery jest już niestety niedostępny w sprzedaży, a dostepność części marna, o czym przekonałem się chcąc dokupić zapasową baterię. Pomocny okazał się Wujek Google, dzięki któremu, po długich godzinach poszukiwań, udało się znaleźć rodzaj i symbol baterii, która pasuje od jakiegoś telefonu Nokii. Bateria starcza na 3 godziny ciągłej pracy.

Jednego razu udało mi się kamerę nawet zgubić, podczas jazdy szutrowym odcinkiem czerwonego szlaku rowerowego do Czechowic-Dziedzic. Na szczęście zorientowałem się w porę i nikt jej przytulił. Kamera odpadła razem z oryginalnym, badziewnym uchwytem do mocowania jej na kierownicy. Podczas upadku uszkodziła się jedynie bezbarwna osłona obiektywu - element kamery nie do kupienia, ale udało mi się go dorobić z plexi.


5 cze

2016

Niedzielna rundka asfaltem i niepotrzebna ucieczka przed burzą

Powoli zbliża się moment, gdy trzeba będzie wymienić obie opony w „kanapowcu”, bo bieżnika zostało tyle co kot napłakał. W góry na takich oponach raczej nie ma sensu się wybierać, więc dożynam je na asfalcie. Z tego powodu w niedzielę postanowiłem zrobić rundkę ponad 50 km do zapory w Goczałkowicach, jadąc nieco na okrągło przez Jaworze, Biery, Bielowicko, Roztropice, Landek i Zabrzeg. Sprawdziłem wcześniej zdjęcia satelitarne i ruch chmur w internecie, więc nie spodziewałem się kłopotów.

Niestety plany pokrzyżowała nagła burza idąca od strony Pszczyny, która zmusiła mnie do powrotu do domu. Po szybkim posiłku, w postaci batona, z Zabrzega uderzyłem w kierunku DK1 w Czechowicach-Dziedzicach. Bocznymi drogami śmignąłem pod nią i dojechałem do MOSiR-u, jadąc cały czas na pełnych obrotach. Za plecami cały czas miałem czarno i słyszałem grzmoty. Byłem przygotowany, że nie zdążę, więc zamiast wracać jak zwykle czerwonym szlakiem rowerowym do Bielska-Białej, stwierdziłem, że bezpieczniej będzie jechać starą drogą Bielsko-Czechowice – zawsze można schować się pod przystankiem autobusowym. Do domu dojechałem ledwo żywy i na resztkach sił. A na koniec co się okazało? W Bielsku-Białej 30 minut po moim powrocie trochę pokropiło, a cała burza się gdzieś rozeszła…


1 maj

2016

Niespodziewane zmiany na drogach rowerowych i pieszo-rowerowych

Jakież było moje zdziwienie, gdy w dniu wczorajszym jadąc ciągiem pieszo-rowerowym wzdłuż potoku Straconka spostrzegłem, że po kilkunastu latach w końcu poprawili płyty betonowe na odcinku między tunelem pod torami, a parkingiem przy bulwarachZdjęcie #1. Klawiszujące płyty chodnikowe, spod których po deszczu tryskały fontanny wody odeszły w zapomnienie, bowiem zostały "podsypane", a brakujące płyty uzupełniono. Jak wyglądała wcześniej nawierzchnia tego ciągu, możecie zobaczyć na zdjęciu obok → Zdjęcie #2.

Duże zmiany w oznakowaniu poziomym nastąpiły na ciągu dla pieszych i rowerów biegnącym wzdłuż ul. Bystrzańskiej. Od skrzyżowania z ul. Szeroką starto oznakowanie w postaci czerwonych pasów. Z kolei od węzła drogi S-69 do pętli autobusowej nastąpiła zmiana położenia drogi rowerowej, która aktualnie jest od strony jezdni → Zdjęcie #3, a nie od strony ogrodzeń posesji, jak to było do tej pory → Zdjęcie #4. Domalowano również, zgodnie z rozporządzeniem, znaki P-23 w miejscach, w których ich do tej pory brakowało.

Akurat ta zmiana położenia drogi rowerowej jest dla mnie dyskusyjna, bowiem powstały przez to działanie niepotrzebne punkty kolizyjne z pieszymi → Zdjęcie #5. Co więcej w skutek tego działania, dwa znaki drogowe zaczęły naruszać skrajnię drogową → Zdjęcie #6 i mam nadzieję, że one również zostaną poprawione.


29 kwi

2016

Błędy projektowe i wykonawcze na drodze rowerowej przy ul. Tartacznej

Podczas dzisiejszej przejażdżki przyglądnąłem się uważnie przebudowie ul. Tartacznej, a zwłaszcza nowemu odcinkowi drogi rowerowej, który tam powstaje. Na pierwszy rzut oka wszystko wydaje się w porządku, jednak od razu rzuciła mi się w oczy drobna niekonsekwencja przy doprowadzeniu drogi rowerowej do przejazdu rowerowego przez tę ulicę, w pobliżu pętli autobusowej. Po jednej stronie drogi nawierzchnia asfaltowa drogi rowerowej dochodzi do krawędzi jezdni → Zdjęcie #1. Z kolei po przeciwnej stronie przejazdu rowerowego nawierzchnia asfaltowa zaczyna się za chodnikiemZdjęcie #2. Podobna sytuacja ma miejsce ze specjalną żółtą kostką dla osób niewidomych: po jednej stronie przyszłego przejścia dla pieszych jest - po drugiej stronie już nie! Wgląd do dokumentacji przetargowej potwierdził, że to "widzimisię" i wina projektanta.

Wykonawca zrobił wszystko zgodnie z planem, więc jest "czysty". Wyjątkiem jest tutaj niewykonanie odgięcia drogi rowerowej tuż przed przejazdem rowerowym przez ul. Tartaczną → Zdjęcie #3. Zaprojektowane odgięcie miało na celu zastosowanie prawidłowego promienia łuku drogi rowerowej przed zakrętem o 90 stopni → Zdjęcie #4. Trudno stwierdzić czy to niedopatrzenie wykonawcy, czy konieczność, bowiem w miejscu łuku stoi nowa latarnia uliczna. Ciekawe co na to osobnicy odpowiedzialni za nadzór na inwestycją? Pewnie znowu przyklepią, zapłacą i "nie będziemy mieli się czego wstydzić" ;)


29 mar

2016

Pierwsza jazda najłatwiejszą ścieżką enduro - Stefanka

Korzystając z fantastycznej świątecznej pogody postanowiłem obadać w końcu jedną z górskich ścieżek enduro. Ze względu na brak mocy w nogach uderzyłem na najłatwiejszą trasę Stefanka, pomimo tego że była jeszcze zamknięta. Przyznam, że nie miałem okazji wcześniej korzystać z podobnego przybytku, ani nie posiadam techniki jazdy po takich trasach. Jestem zwolennikiem ich budowy, bo jestem wygodnicki i wolę mieć je "pod nosem" niż jeździć do Czech. Niestety pierwsze wrażenia po zjeździe niezbyt optymistyczne - nie połknąłem bakcyla. Mam nadzieję, że to tylko wina braku moich umiejętności technicznych, które nie pozwalają na frajdę z jazdy ścieżkami. W każdym razie, przy najbliższej okazji, muszę spróbować wygramolić się w końcu rowerem na Kozią Górę i zakosztować Twistera...


1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12

Tagi: #polityka rowerowa #odżywki i suplementy #infrastruktura rowerowa #budżet obywatelski #inne #części rowerowe #jazda rowerem #interwencje #rajdy rowerowe