górne tło
górna linia poziomaAutor strony podczas wycieczek rowerowychLogo ROWEROWE-BIELSKO.PL

Ciekawe wycieczki rowerowe i trasy rowerowe w okolicach Bielska-Białej. Wyprawy rowerowe po szczytach Beskidów.

Menu strony


» Strona » miniBLOG

W tym miejscu znajdziesz krótkie i dosadne komentarze autora strony na temat rowerowej rzeczywistości w Bielsku-Białej oraz informacje o jego drobnej działalności na rzecz rowerzystów. Ze względu, że głupotę należy piętnować wpisy na miniblogu mogą być dla niektórych osób obraźliwe i kontrowersyjne w odbiorze.

1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13

21 wrz

2016

Stanowcze "NIE!" na sesji i pociskania ciemnoty odc. 357

Na sierpniowej sesji Rady Miejskiej, za sprawą interpelacji jednego z radnych, powrócił m.in. temat dopuszczenia ruchu rowerowego na ul. 11 Listopada → #PDF. Mimo przedstawionych danych na temat sytuacji w innych miastach (np. w Warszawie czy Toruniu) w kwestii poruszania się po ścisłym centrum rowerem, w odpowiedzi Prezydenta Miasta ponownie padło ponownie stanowcze "NIE" dla tego rozwiązania. Ostatecznym argumentem był wypadek z udziałem rowerzysty (sprawcy), który miał miejsce na tejże ulicy kilka dni po czerwcowej sesji Rady Miejskiej.

Drugim z tematów było stosowanie standardów podczas budowy dróg rowerowych w mieście oraz komisji do spraw audytu infrastruktury. W odpowiedzi na interpelację możemy przeczytać, że: "(...) Miejski Zarząd Dróg korzystać będzie z opracowania pn. 'Standardy i wytyczne kształtowania infrastruktury rowerowej funkcjonujące w Górnośląskim Związku Metropolitarnym'.(...) ", oraz, że istniejące drogi rowerowe i rozwiązania: "(...) Zrealizowane zostały przez Miasto w zgodzie z obowiązującymi wówczas i obecnie przepisami (...)" - w tej kwestii to pozwolę się nie zgodzić. Przykładem jest tutaj ciąg pieszo-jezdny wzdłuż ul. Boboli, powstały roku 2003, więc w okresie obowiązywania rozporządzenia z 1999 roku, gdzie określono minimalne szerokości dróg dla rowerów! Pełna odpowiedź do przeczytania tutaj → #PDF.

Podczas czytania interpelacji przez radnego, pozostali uczestnicy sesji mogli obejrzeć prezentację mojego autorstwa → Zdjęcie #1, dotyczącą absurdów i niedociągnięć w infrastrukturze rowerowej Bielska-Białej, którą przygotowałem na komisję gospodarki miejskiej i mieszkalnictwa oraz gospodarki przestrzennej i ochrony środowiska w październiku zeszłego roku, a której to nie dane mi było zaprezentować. Prezentację (94MB) można pobrać tutaj → #PPSX


7 sie

2016

Stracona szansa na remont 150 metrowego odcinka DDR wzdłuż ul. Boboli?

Jesienią ubiegłego roku na części odcinka drogi rowerowej biegnącej wzdłuż ul. Boboli w Bielsku-Białej prowadzone były jakieś prace ziemne. W skutek prac rozkopano całkowicie drogę rowerową na odcinku niemal 150 metrów, od drogi wyjazdowej od Szpitala Wojewódzkiego (rejon małej kwiaciarni) aż do kościoła św. Andrzeja Boboli. Nawierzchnia drogi rowerowej została całkowicie zerwana, po czym ponownie odtworzona w pierwotnym kształcie → Zdjęcie #1, Zdjęcie #2, Zdjęcie #3. W czym więc tkwi problem?

Problem w tym, że droga rowerowa (prawdopodobnie DDR, bo brak oznakowania P-23, czy też C-16-13) ma w tym miejscu nieprzepisową szerokość 1.4÷1.7 metra. Cała ta pseudo droga rowerowa nadaje się do remontu, a jej stan techniczny przedstawiłem podczas mojego audytu DDR wzdłuż ul. Boboli kilka lat temu i od tej pory nic się w tej kwestii nie zmieniło.

Co stało na przeszkodzie, aby podczas odtwarzania nawierzchni doprowadzić drogę rowerową do obecnego stanu prawnego? Mowa o prawie 1/4 długości całego traktu rowerowego przy tej ulicy! Była ku temu świetna okazja i wystarczyło przesunąć jeden rząd krawężników, wyciąć kilka szpetnych choinek i położyć odrobinę więcej asfaltu! Potem w ramach remontów infrastruktury rowerowej kontynuować remont co roku, kawałek po kawałku, np. od wjazdu do wjazdu, choćby miało to trwać 10 lat. Finalnie mielibyśmy kawałek świetnej infrastruktury rowerowej. Niestety na przeszkodzie zapewne stanęły przepisy, procedury, brak pieniędzy, "niedasizm", "niechcizm" itp. przeszkody...


25 lip

2016

Mocowanie kamery sportowej przy nagrywaniu filmów

W czerwcu zaprezentowałem Wam swoją kamerkę sportową. W tym miesiącu, w związku z ciągłymi pytaniami, napiszę o mocowaniu kamery podczas nagrywania klipów rowerowych. Z kilku opcji do wyboru, w zasadzie stosuję tylko dwa rodzaje mocowań: jedno oryginalne, zakupione wraz z kamerą służy do jej zamocowania na kierownicy → Zdjęcie #1. Mocowanie kamery wykonane w całości z plastiku i niepewne, bo lubi rozpaść się na dwie części podczas wstrząsów i dlatego używam go głównie do nagrywania dróg rowerowych lub pieszo-rowerowych. Mocowanie jest "dyskretne" i nie przeszkadza w czasie jazdy rowerem.

Drugi sposób mocowania kamery to specjalny wysięgnik przytwierdzony do sztycy siodełka → Zdjęcie #2, którego używam do nagrywania zjazdów w górach. Pozwala na charakterystyczny widok zza kierownicy, z poziomu siodełka. Wysięgnik firmy Ram Mount, o długości 15 cm, składa się z trzech części: obejmy w wypustem kulowym, dwuelementowego, skręcanego ramienia oraz platformy z gwintem i wypustem kulowym.

Taka konstrukcja wysięgnika pozwala na ustawienie go w dowolnej pozycji i zablokowanie poprzez skręcenie ramienia nakrętką motylkową. To rozwiązanie ma swoje wady, bowiem podczas zjazdu muszę co chwilę pilnować ustawienia ramienia, bo lubi się ono przemieścić w bok po trąceniu wewnętrzną częścią uda lub opaść nieco w dół przy dużych wstrząsach. Zsiadanie roweru także jest utrudnione zwłaszcza przy nagłym hamowaniu, gdy np. trzeba zeskoczyć do przodu nad ramę roweru. Sama konstrukcja mocowania jest solidna, bowiem wykonana jako metalowy odlew, dosyć ciężki, co również przekłada się na jego cenę.

W zestawie z kamerą jest także mocowanie do ramy roweru oraz opaska na głowę. Oba rozwiązania przetestowałem na początku i nie zdały egzaminu. Od jakiegoś czasu planuję zakup specjalnych szelek, ale na razie brak wolnych środków...


17 lip

2016

Oficer rowerowy w Bielsku-Białej nie potrzebny

Na czerwcowej sesji Rady Miasta jeden z radnych zgłosił interpelację o powołanie w mieście stanowiska oficera rowerowego, który byłby odpowiedzialny za koordynację, rozwój ruchu rowerowego i stan techniczny infrastruktury rowerowej. Wnioskował również m.in. o powołanie komisji, która analizowałaby projektowane i istniejące rozwiązania z zakresu komunikacji rowerowej. Pełna treść interpelacji tutaj → #PDF.

W odpowiedzi Zastępcy Prezydenta Miasta możemy przeczytać m.in.: "(...) iż brak takiego stanowiska, nie wpływa negatywnie na rozwój komunikacji rowerowej w naszym mieście" oraz, "(...) że regularnie korzysta z opinii użytkowników ścieżek rowerowych przekazywanych przez przedstawicieli Bielskiego Towarzystwa Cyklistów". Władze miasta nie widzą również konieczności tworzenia dodatkowych zespołów roboczych w Urzędzie Miasta w zakresie komunikacji rowerowej, bo jednostki miejskie realizują politykę rowerową zgodnie z oczekiwaniami rowerzystów. To bardzo ciekawe, bowiem co innego mówił Prezydent Miasta podczas konferencji rowerowej w dniu 14 kwietnia 2016 roku, gdzie zapowiedział powołanie przy UM komisji ds. audytu infrastruktury rowerowej. Pełna odpowiedź władz tutaj → #PDF

No cóż, powołanie oficera rowerowego oznaczałoby przecież, że w mieście buduje się infrastrukturę rowerową niezgodnie z przepisami i zdrowym rozsądkiem. To nie do pomyślenia dla towarzyszy z Ratusza! Przecież Bielsko-Biała wyznacza wzorce dla innych w tej dziedzinie, a naszych rozwiązań drogowych powinni uczyć się nawet w Holandii!

To jeszcze nie koniec historii tej interpelacji, bowiem na sierpniowej sesji Rady Miasta pojawi się dodatkowo tematyka nieprawidłowości przy budowie drogi rowerowej przy ul. Tartacznej oraz kilka moich spostrzeżeń dotyczących planów budowy drogi rowerowej wzdłuż ul. Cieszyńskiej. Będzie ciekawie, bo interpelacja, opatrzona zdjęciami, liczy sobie 20 stron A4. Osobiście nie mogę doczekać się przeczytania kolejnej, tradycyjnej, arcywykrętnej odpowiedzi ludzi z MZD.


3 lip

2016

Nowy komplet opon dla "kanapowca" w końcu dotarł

Nieubłagalnie nadszedł czas zakupu nowego "obuwia" dla Scott'a. Po długich analizach i poszukiwaniach zdecydowałem zakupić w końcu nowy komplet opon, a mój wybór padł ponownie na firmę Schwalbe i model opon Rocket Ron 26x2.25. Opony zwijane w wersji Performance Line DC, o wadze 510 gram każda i dwóch rodzajach twardości gumy → Zdjęcie #1.

Od dobrych kilkunastu lat używam opon tejże firmy, zarówno w nowym rowerze, jak i w starym Wheelerze. Aktualny komplet opon w Scott'cie to także Schwalbe Rocket Ron Evolution Line o 3 rodzajach twardości gumy. Jedna z nich to czteroletnia opona drutowana, fabryczna, od nowości w rowerze, o przebiegu ponad 7 tysięcy km → Zdjęcie #2, druga zwijana, 3-letnia. Opona wyjątkowo odporna na zużycie na asflacie, a trzeba pamiętać, że w większości jeżdżę właśnie po nim. Dodatkowo dobrze spisuje się w terenie - to dla mnie duży plus!

Ze względu na to, że tylna opona zużywa się szybciej, na jedną oponę z przodu przypadają dwie z tyłu. W przypadku gdy na drugiej tylnej oponie zostaje około 1 mm bieżnika, robię zamianę tył na przód. W ten sposób, na koniec obie opony są jednakowo zużyte i można zakupić nowy komplet. To ważne, gdyż jedna opona, średniej jakości, "swoje" kosztuje, a cały komplet to kwota równa jednej, średniej jakości opony w samochodzie.

Jazda na oponach na zbyt zużytym bieżniku ma swoje minusy, zwłaszcza gdy chcemy jechać w góry. Dotyczy to głównie przedniego koła, które podczas zakrętów nie "wzgryza się" tak w podłoże i jest podatne na poślizg, ale o tym to raczej wie każdy doświadczony rowerzysta ;) Skutków jazdy w górach na takiej prawie łysej oponie doświadczyłem podczas zjazdu rowerem żółtym szlakiem z Szyndzielni do Doliny Wapienicy.


1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13

Tagi: #polityka rowerowa #jazda rowerem #odżywki i suplementy #infrastruktura rowerowa #budżet obywatelski #inne #części rowerowe #interwencje #rajdy rowerowe