górne tło
górna linia poziomaAutor strony podczas wycieczek rowerowychLogo ROWEROWE-BIELSKO.PL

Ciekawe wycieczki rowerowe i trasy rowerowe w okolicach Bielska-Białej. Wyprawy rowerowe po szczytach Beskidów.

Menu strony


» Strona » miniBLOG

W tym miejscu znajdziesz krótkie i dosadne komentarze autora strony na temat rowerowej rzeczywistości w Bielsku-Białej, informacje o jego drobnej działalności na rzecz rowerzystów lub sprawach sprzętowych związanych z moimi rowerami. Umieszczam tutaj również większość interpelacji zgłaszanych przez Radnych na sesjach Rady Miejskiej Bielska-Białej. Uwaga: Niektóre wpisy na miniblogu mogą być dla niektórych osób obraźliwe lub kontrowersyjne w odbiorze.

« 1 ... 8 9 10 11 12 13 14 ... 19 »

17 lip

2016

Oficer rowerowy w Bielsku-Białej nie potrzebny

Na czerwcowej sesji Rady Miasta jeden z radnych zgłosił interpelację o powołanie w mieście stanowiska oficera rowerowego, który byłby odpowiedzialny za koordynację, rozwój ruchu rowerowego i stan techniczny infrastruktury rowerowej. Wnioskował również m.in. o powołanie komisji, która analizowałaby projektowane i istniejące rozwiązania z zakresu komunikacji rowerowej. Pełna treść interpelacji tutaj → #PDF.

W odpowiedzi Zastępcy Prezydenta Miasta możemy przeczytać m.in.: "(...) iż brak takiego stanowiska, nie wpływa negatywnie na rozwój komunikacji rowerowej w naszym mieście" oraz, "(...) że regularnie korzysta z opinii użytkowników ścieżek rowerowych przekazywanych przez przedstawicieli Bielskiego Towarzystwa Cyklistów". Władze miasta nie widzą również konieczności tworzenia dodatkowych zespołów roboczych w Urzędzie Miasta w zakresie komunikacji rowerowej, bo jednostki miejskie realizują politykę rowerową zgodnie z oczekiwaniami rowerzystów. To bardzo ciekawe, bowiem co innego mówił Prezydent Miasta podczas konferencji rowerowej w dniu 14 kwietnia 2016 roku, gdzie zapowiedział powołanie przy UM komisji ds. audytu infrastruktury rowerowej. Pełna odpowiedź władz tutaj → #PDF

No cóż, powołanie oficera rowerowego oznaczałoby przecież, że w mieście buduje się infrastrukturę rowerową niezgodnie z przepisami i zdrowym rozsądkiem. To nie do pomyślenia dla towarzyszy z Ratusza! Przecież Bielsko-Biała wyznacza wzorce dla innych w tej dziedzinie, a naszych rozwiązań drogowych powinni uczyć się nawet w Holandii!

To jeszcze nie koniec historii tej interpelacji, bowiem na sierpniowej sesji Rady Miasta pojawi się dodatkowo tematyka nieprawidłowości przy budowie drogi rowerowej przy ul. Tartacznej oraz kilka moich spostrzeżeń dotyczących planów budowy drogi rowerowej wzdłuż ul. Cieszyńskiej. Będzie ciekawie, bo interpelacja, opatrzona zdjęciami, liczy sobie 20 stron A4. Osobiście nie mogę doczekać się przeczytania kolejnej, tradycyjnej, arcywykrętnej odpowiedzi ludzi z MZD.


3 lip

2016

Nowy komplet opon dla "kanapowca" w końcu dotarł

Nieubłagalnie nadszedł czas zakupu nowego "obuwia" dla Scott'a. Po długich analizach i poszukiwaniach zdecydowałem zakupić w końcu nowy komplet opon, a mój wybór padł ponownie na firmę Schwalbe i model opon Rocket Ron 26x2.25. Opony zwijane w wersji Performance Line DC, o wadze 510 g każda i dwóch rodzajach twardości gumy → Zdjęcie #1.

Od kilkunastu lat używam opon tejże firmy, zarówno w nowym rowerze, jak i w starym Wheelerze. Aktualny komplet opon w Scott'cie to Schwalbe Rocket Ron Evolution Line o 3 rodzajach twardości gumy. Jedna z nich to czteroletnia opona drutowana, fabryczna, od nowości w rowerze, o przebiegu ponad 7 tysięcy km → Zdjęcie #2, druga zwijana, 3-letnia. Opona wyjątkowo odporna na zużycie na asflacie, a trzeba pamiętać, że w większości jeżdżę właśnie po nim. Dodatkowo dobrze spisuje się w terenie - to dla mnie duży plus!

Ze względu na to, że tylna opona zużywa się szybciej, na jedną oponę z przodu przypadają dwie z tyłu. W przypadku gdy na drugiej tylnej oponie zostaje około 1 mm bieżnika, robię zamianę tył na przód. W ten sposób, na koniec obie opony są jednakowo zużyte i można zakupić nowy komplet. To ważne, gdyż jedna opona, średniej jakości, "swoje" kosztuje, a cały komplet to kwota równa jednej, średniej jakości opony w samochodzie.

Jazda na oponach na zbyt zużytym bieżniku ma swoje minusy, zwłaszcza gdy chcemy jechać w góry. Dotyczy to głównie przedniego koła, które podczas zakrętów nie "wzgryza się" tak w podłoże i jest podatne na poślizg, ale o tym to raczej wie każdy doświadczony rowerzysta ;) Skutków jazdy w górach na takiej prawie łysej oponie doświadczyłem podczas zjazdu rowerem żółtym szlakiem z Szyndzielni do Doliny Wapienicy.


23 cze

2016

Zakaz jazdy rowerem po ul. 11 Listopada nadal podtrzymany

Na ostatniej sesji Rady Miasta jedna z radnych wnioskowała o dopuszczenie ruchu rowerowego na ul. 11 Listopada, która jest deptakiem dla pieszych w samym centrum miasta. Wedle radnej ulica, wzdłuż której stoi coraz więcej pustych lokali, mogłaby zyskać na ruchu rowerowym. Niestety nie spotkało się to z aprobatą Prezydenta Miasta, który podtrzymał zakaz ruchu rowerowego na tej ulicy i tłumaczył się skargami ludzi oraz kwestiami bezpieczeństwa.

Według mnie to pokaz jego totalnej ignoracji w tematyce ruchu rowerowego, o czym świadczą również śmieszki rowerowe budowane pod jego patronatem. Widać z roku na rok, że gość jest coraz bardziej oderwany od rzeczywistości. Zresztą czego spodziewać się po ekipie jemu podobnych urzędasów, którzy zlecili montaż stojaków rowerowych od Allegro w miejscu, do którego nie można legalnie dojechać rowerem - dokładnie przy tej ulicy!

Ulica 11 Listopada jest szerokim deptakiem, gdzie swobodnie mogą koegzystować zarówno piesi jak i rowerzyści. Zadajmy sobie pytanie: ilu tych rowerzystów tam przejeżdża w tym samym czasie? Niewielu. Jakoś w Parku Włókniarzy, gdzie ciąg pieszo-rowerowy ma około 3 metrów szerokości wszyscy się mieszczą i jest bezpiecznie. Rowerzyści i tak będa jeździć ul. 11 Listopada, bowiem na fragmencie tejże ulicy przebiega czerwony szlak rowerowy z Bielska-Białej do Czechowic-Dziedzic. Skoro Jaśnie Panu wolno, w asyście Straży Miejskiej, jeździć po chodniku służbową limuzyną → Zdjęcie #1, to mnie wolno jeździć rowerem po ul. 11 Listopada.


20 cze

2016

Kilka słów o kamerze, którą nagrywam filmy ze zjazdów rowerowych

Swego czasu dużo osób pytało mnie jakiej kamery używam do nagrywania filmów ze zjazdów rowerowych, więc postanowiłem, ze sporym opóźnieniem, odpowiedzieć na to pytanie. Wiele osób może być zaskoczonych, ale nie używam kamery GoPRO. Dzisiaj raczej wybrałbym ten model, głównie ze względu na dużą ilość akcesoriów i zapewne łatwiejszy dostęp do części zamiennych.

W 2012 roku zakupiłem kamerę sportową Camsports HD Max ExtremeVideo #1 i używam jej prawie bezawaryjnie do dziś. Wybrałem tą kamerkę głównie ze względu na to, że posiada ona ekran do poglądu, więc możemy od razu obejrzeć nagranie lub zrobione zdjęcie. Kamera posiada obrotowy obiektyw z poziomicą laserową! Brakuje mi w niej bardzo stabilizacji obrazu.

Ten model kamery jest już niestety niedostępny w sprzedaży, a dostepność części marna, o czym przekonałem się chcąc dokupić zapasową baterię. Pomocny okazał się Wujek Google, dzięki któremu, po długich godzinach poszukiwań, udało się znaleźć rodzaj i symbol baterii, która pasuje od jakiegoś telefonu Nokii. Bateria starcza na 3 godziny ciągłej pracy.

Jednego razu udało mi się kamerę nawet zgubić, podczas jazdy szutrowym odcinkiem czerwonego szlaku rowerowego do Czechowic-Dziedzic. Na szczęście zorientowałem się w porę i nikt jej przytulił. Kamera odpadła razem z oryginalnym, badziewnym uchwytem do mocowania jej na kierownicy. Podczas upadku uszkodziła się jedynie bezbarwna osłona obiektywu - element kamery nie do kupienia, ale udało mi się go dorobić z plexi.


5 cze

2016

Niedzielna rundka asfaltem i niepotrzebna ucieczka przed burzą

Powoli zbliża się moment, gdy trzeba będzie wymienić obie opony w „kanapowcu”, bo bieżnika zostało tyle co kot napłakał. W góry na takich oponach raczej nie ma sensu się wybierać, więc dożynam je na asfalcie. Z tego powodu w niedzielę postanowiłem zrobić rundkę ponad 50 km do zapory w Goczałkowicach, jadąc nieco na okrągło przez Jaworze, Biery, Bielowicko, Roztropice, Landek i Zabrzeg. Sprawdziłem wcześniej zdjęcia satelitarne i ruch chmur w internecie, więc nie spodziewałem się kłopotów.

Niestety plany pokrzyżowała nagła burza idąca od strony Pszczyny, która zmusiła mnie do powrotu do domu. Po szybkim posiłku, w postaci batona, z Zabrzega uderzyłem w kierunku DK1 w Czechowicach-Dziedzicach. Bocznymi drogami śmignąłem pod nią i dojechałem do MOSiR-u, jadąc cały czas na pełnych obrotach. Za plecami cały czas miałem czarno i słyszałem grzmoty. Byłem przygotowany, że nie zdążę, więc zamiast wracać jak zwykle czerwonym szlakiem rowerowym do Bielska-Białej, stwierdziłem, że bezpieczniej będzie jechać starą drogą Bielsko-Czechowice – zawsze można schować się pod przystankiem autobusowym. Do domu dojechałem ledwo żywy i na resztkach sił. A na koniec co się okazało? W Bielsku-Białej 30 minut po moim powrocie trochę pokropiło, a cała burza się gdzieś rozeszła…


« 1 ... 8 9 10 11 12 13 14 ... 19 »

Tagi: #polityka rowerowa #jazda rowerem #części rowerowe #budżet obywatelski #inne #interwencje #odżywki i suplementy #infrastruktura rowerowa #rajdy rowerowe